KRS: 0000261716

Prosimy o wsparcie

Bank PKO S.A. konto nr

85 1240 1965 1111 0010 1171 6801

Plakat Euro

Ulla z komórki na węgiel

Pieskie życie Ulli i prawie szczęśliwy finał

 

Ulla, jest córką Soni opisanej w zakładce Sonia ze śmietniska

Ulla urodziła się w tej samej melinie, w której, w niecały rok później urodziły się kolejne szczeniaczki Soni. Nazwana została Urbanką. Nikt się nią nie opiekował ani nie interesował, cudem przeżyła trudne szczenięce miesiące choć jej rodzeństwo nie miało tyle szczęścia. Tułała się od śmietnika do śmietnika w poszukiwaniu jedzenia ale zawsze wracała w okolice domu w nadziei, że może będzie mogła przespać się pod dachem ....... na próżno. Próbowaliśmy ją złapać i wysterylizować ale Urbanka bała się ludzi. Człowiek kojarzył się suczce z kimś kto rzuca w nią kamieniami, lub kopie, albo też przegania kijem. Nie doświadczyła przyjemności głaszczącej ją po łebku ręki.

Oszczeniła się w komórce wydając na świat 8 szczeniąt na twardym węglu.

Suczka z rozpaczą broniła dostępu do szczeniąt przed dziećmi próbującymi się do nich dostać. Warczała i rzucała się na wszystkich. Kilkoro dzieci zostało ugryzionych ale nawet nie skaleczonych. Suczka jest bardzo mądra - ugryzła kontrolnie robiąc tylko siniaki.

Bez większych problemów udało nam się zabrać całą rodzinkę do naszego ośrodka. Suczka od razu  zasnęła spokojnym snem w swoim kojcu - czuła, że nic już nie grozi jej maluchom. Nazwaliśmy ją Ullą.

Jeden z maluchów był bardzo słabiutki więc powierzyliśmy go opiece wolontariuszki Edyty, która jest studentką weterynarii. Nazwaliśmy go Jaśminek. Pani Edyta zaopiekowała się nim troskliwie i bardzo odpowiedzialnie. Proszę mi wierzyć opieka nad takim oseskiem nie jest łatwa. Trzeba go karmić co dwie godziny (włącznie z godzinami nocnymi), masować brzuszek, dawać do picia ziółka, utrzymywać w cieple ale nie przegrzewać.

 

Jaśminek przybierał na wadze i dzielnie dawał sobie radę z chodzeniem. Ale cały czas był taki malutki. Aż trudno było nam uwierzyć, że mogą istnieć pieski w takich miniaturowych wymiarach.

Jaśminek był otoczony troską i miłością wielu ludzi.

Pani Justyna, policjantka uczestnicząca w ratowaniu psiej rodzinki, interesowała się żywo losem malucha.

Tu Jaśminek na rękach Piotrka i pani Katarzyny, czyli we wspaniałej rodzinie Zdębów

Ulla i jej 7 maluchów znalazły domy. Niestety finał nie dla wszystkich był tak szczęśliwy. Jaśminek zmarł w wieku 2 miesięcy. Defekt genetyczny był niestety zbyt poważny. Śmierć Jaśminka pozostawiła w naszych sercach wielki ból lecz również nauczyła nas, że pewne sprawy należy pozostawić ich naturalnemu biegowi i nie ingerować w prawa natury. 

 

Zawiadomienie Urbanka