KRS: 0000261716

Prosimy o wsparcie

Bank PKO S.A. konto nr

85 1240 1965 1111 0010 1171 6801

Darowizna poprzez PayPal

Kwota:

Darowizna poprzez DotPay

Kwota

Plakat Euro

Podpalony pies Kuba

W dniu 28 grudnia 2010 roku, w miejscowości w miejscowości Ścinawka Średnia (koło Kłodzka na Dolnym Śląsku) sadysta/sadyści/ podpalił kojec, w którym znajdował się Kuba - duży, czarny pies na łańcuchu. sites/default/files/kuba_spalony_kojec_cut_488.jpg

Pies, o imieniu Kuba, nie mógł uciec przed ogniem i doznał bardzo rozległych poparzeń. Sprawców jak na razie nie wykryto.

Fundacja Mrunio, która opiekuje się zwierzętami w potrzebie złożyła doniesienie o popełnieniu przestępstwa do Prokuratury Rejonowej w Kłodzku.

sites/default/files/kuba-bis_500.jpgBestialstwo wobec zwierząt nigdy nie powinno ujść "na sucho".

Bezkarność wszelkich form znęcania się nad inną istotą, szczególnie w tak drastycznych przejawach, stanowi zachętę dla sadystów do dręczenia kolejnych ofiar.

sites/default/files/Kuba głowa.JPG

 

sites/default/files/kuba_20110116_500_0.jpg

Kuba, który przywiązany łańcuchem i zamknięty w kojcu niemal spłonął żywcem, stał się dla wielu wrażliwych ludzi synonimem silnej woli życia i walki ludzi o jego przeżycie, a następnie zdrowie.

Kuba do Kliniki Weterynaryjnej trafił w ostatniej chwili, by na czas rany oczyścić i usunąć martwą skórę, która miejscami trzymała się tylko na zakrzepłych wysiękach z ran po oparzeniu.

Kubie każdy dotyk sprawia ogromny ból

Poparzenia, jakich doznał obejmują znaczną część ciała psa. Nawet nie ma go gdzie pogłaskać, gdyż każdy dotyk, nawet miejsc pozornie zdrowych, sprawia ma ból.

 

25.1.2011

Pies dostaje silne leki przeciwbólowe i narkotyki, tylko dzięki nim może znosić ból.

Na szczęście z dnia na dzień następuje poprawa, choć na razie bardzo powoli i rokowania są bardzo ostrożne. Kuba ma szanse na wyzdrowienie, ale wciąż nie ma pewności, że przeżyje, w każdej chwili może wydarzyć się coś niespodziewanego (powikłania wewnętrzne – narządowe).

sites/default/files/paf_pies_kuba_07_500_0.jpgAby rany goiły się prawidłowo lekarze nakładają na nie specjalne opatrunki z hydrożelem. Jeden kosztuje kilkadziesiąt złotych, a na obłożenie ran po obu stronach tułowia psa trzeba ich sporo. To najtańsze opatrunki tego typu na rynku, na droższe opiekunów psa nie stać. Specjalny hydrożel ze srebrem, które działa przeciwbakteryjnie kosztuje nawet 150 zł za sztukę. Dziś leczenie psa kosztuje około 200 zł. dziennie.

Codzienna zmiana opatrunków, przemywanie ran i usuwanie martwych tkanek trwa nawet do 2 godzin. Wcześniej trzeba psa znieczulić, gdyż wciąż nie pozwala się dotknąć z obawy przed bólem.

Leczenie utrudnia także stan kondycyjny psa, gdyż jest bardzo wychudzony. Widać, że Kuba jadł bardzo niewiele, bo właściciel nie dbał o niego należycie.

Teraz Kuba łapczywie rzuca się na każdy kęs jedzenia. Niestety, ma problemy trawienne i wzdęcia, a ostatnio również krwawienia z żoładka i/lub dwunastnicy.

sites/default/files/paf_pies_kuba_01_500.jpg

Kubę czeka jeszcze wiele miesięcy leczenia

Kuba spędzi w klinice kilka miesięcy. Najpierw lekarze muszą doprowadzić do oczyszczenia, zabezpieczenia przed zakażeniem i wygojenia ran, a potem trwać będzie długa rehabilitacja. - Gdy rany się zagoją, to powstaną w ich miejscu blizny, które potem mogą spowodować przykurcze uniemożliwiające psu chodzenie i poruszanie całym ciałem.

Istnieje jednak szansa, że Kuba będzie mógł chodzić a nawet biegać, choć sierść na pewno nie zakryje wszystkich jego ran. Jednak przez najbliższe tygodnie, a może miesiące Kuba będzie musiał leżeć. Niestety prawie cały czas wybiera prawy bok. Ta pozycja sprawia mu najmniejszy ból, ale jednocześnie powoduje odleżyny. Pomóc może specjalny materac antyodleżynowy, taki sam, jakie stosuje się u przewlekle chorych osób.

Za fachowość i szczególne zaangażowanie w ratowanie życia i zdrowia Kuby serdecznie dziękujemy.

 

27.1.2011

Niestety stan Kuby jest nadal poważny.  Powikłania ogólnoustrojowe wskutek reakcji na rozległe i głębokie oparzenia ciała stanowią ogromne zagrożenie dla narządów wewnętrznych. Kubę trapią typowe powikłania dla zwierząt poparzonych na dużej powierzchni ciała. Kuba ma problemy trawienne i jest obecnie na weterynaryjnej karmie leczniczej Gastro Intestinal i Convalescence Diet. Po jedzeniu ma twardy i spuchnięty brzuszek ale jest już lepiej niż było jeszcze kilka dni temu. W kale przybrał kolor czarny, a to oznacza, że Kuba ma krwawienia w żołądku i/lub w dwunastnicy (krew pochodzi z uszkodzonej śluzówki początkowego odcina przewodu pokarmowego. Należy się także liczyć m.in. z uszkodzeniami nerek i wątroby.

Na szczęście Kuba jest bardzo silny i dzielny, dzięki czemu bardzo dobrze (cierpliwie i pogodnie) znosi skomplikowaną kurację.

Kubuś jest przesympatyczny i słodki >>> merda ogonkiem na widok lekarzy i innych opiekunów.
Psinka uwielbia spacerować po szpitaliku i wyraża ogromną chęć do tego, by wyjść na dwór, na co teraz niestety jeszcze liczyć nie może.

 

sites/default/files/paf_pies_kuba_02_388.jpg

 

Kubo! Piesku!

Trzymamy, wszyscy, za Ciebie nasze kciuki i wierzymy, że będziesz zdrowy i szczęśliwy jak nigdy dotąd dzięki pomocy Internautów, telewidzów, słuchaczy i czytelników z całej Polski.

 

 

Dziękujemy za specjalną maść przyspieszającą gojenie oparzeń (przysłana pocztą z Niemiec)

Drodzy miłośnicy zwierząt!

  • Wiem, że jesteście wrażliwi na ból i cierpienie psychiczne, które dręczą Kubę.

Przypadek Kuby jest wyjątkowy.

  • Kuba znajduje się pod bardzo dobrą opieką w jednej z wrocławskich klinik weterynaryjnych, gdzie lekarze nie szczędzą wysiłków i pieniędzy, by uśmierzyć ból związany z głębokimi ranami poparzeniowymi.
  • Lekarze nie szczędzą wysiłku by zapewnić mu jak najlepsze warunki, leki i opiekę. Najdroższe są w tym przypadku leki.
  • Aby Kubie uratować życie oraz zdrowie i uchronić go przed kalectwem (blizny po oparzeniach) stosowane są leki z najwyższej półki w tej dziedzinie.

 

 

9.2.1011

sites/default/files/pysio_kochany_500.jpg

 

Z każdym dniem skóra wygląda coraz ładniej, a Kubuś odzyskuje radość życia.

sites/default/files/Kuba_cmok_286.jpg

Nastąpił duży postęp w leczeniu ran po oparzeniach. W miejscach w których sierść ocalała, nabrała pięknego połysku, a tam gdzie oparzenia nie były zbyt głębokie pojawiła się już nowa skóra, która zaczyna porastać włosem.

Kuba lubi być głaskany, szczególnie po bokach głowy. Poza tym, bardzo chciałby już wychodzić na spacery na „świeże powietrze”, którego brak zaczyna mu coraz bardziej doskwierać. Pomimo tego, że od 2 tyg. nie wychodził na zewnątrz to nic to nie zmieniło w jego psiej naturze. Niezmiennie sygnalizuje i prosi o spacer, gdy tylko poczuje potrzebę fizjologiczną.

Walentynka dla Kuby

Walentynka dla Kuby

Drodzy Przyjaciele Zwierząt i Kuby oczywiście również!

Oto Kubusiowa Walentynka jeszcze raz, tym razem zdjęcie jest "świeżutkie" czysto walentynkowe, bo zrobione 14/02/2011, a zatem wczoraj w Walentynki.

Na tym zdjęciu widać jak bardzo poprawił się stan skóry Kuby. Można powiedzieć, że rany goją się na nim jak na psie:-))

W wielu miejscach skóra zaczyna porastać sierścią:-))

Wysiłki Wasze (pomoc rzeczowa i finansowa) i lekarzy z Kliniki (leczenie i opieka), jak widać na fotce, dają wspaniałe wyniki.

nowe informacje na temat Kubusia

W dniu 5 kwietnia 2012 r. udało nam się wreszcie znaleźć odpowiedni dom tymczasowy dla Kubusia. Kubuś został więc finalnie wypisany z kliniki. Otrzymaliśmy ostatnie faktury. Całe leczenie kosztowało prawie 40.000,00 zł.  

W nowym miejscu pobytu ma dużo swobody, 4 razy dziennie wychodzi na długie spacery. Jego obecni (tymczasowi) opiekunowie, poświęcają mu dużo czasu. Nauczył się grzecznie chodzić na smyczy i reaguje na kilka podstawowych komend. Jest bardzo przyjacielski dla ludzi i suczek. Niestety jest jeszcze wiele do zrobienia aby akceptował inne psy .... a może nigdy się to nie uda ........ 

====================================================

W chwili obecnej uzupełniamy i porządkujemy informacje na temat Kubusia. Na stronie będą dostępne dodatkowe dokumenty, zdjęcia oraz filmy.

 

===================================================

Czuje się świetnie. Bawi się zabawkami, podstakuje jak zajączek, jest bardzo wesoły i uwielbia pieszczoty. Od czasu kiedy przewieźliśmy go do domu tymczasowego przeszedł prawdziwą metamorfozę.

Żadnych operacji już nie planujemy. Złamana miednica zrosła się a dysplazja nie dokucza mu więc nie ma sensu więcej męczyć go operacjami. 

Po wyjęciu jednej z trzech śrub z łokcia wszystko się pięknie zagoiło i łokieć jest sprawny.  Lewa, przednia łapka z amputowanym paluszkiem funkcjonuje bez problemu. Jednak gdy piesek za długo biega i skacze, łokieć zaczyna mu dokuczać. Niestety bardzo trudno jest zapanować nad jego cudownym temperamentem i powstrzymać go od szalonych zabaw. Na szczęście jego chwilowi opiekunowie są bardzo odpowiedzialni i ograniczają Kubusiowi zbyt wyskokowe zabawy.

Prawy bok pieska porósł nowym futerkiem. Jest ono grube, lśniące i zdrowe. 

Na lewym boczku ma zdrową, gładką skórę porośniętą częściowo nowym futerkiem a w kilku miejscach delikatnym meszkiem. Niestety część nowej skóry jest delikatna i wrażliwa. Trzeba bardzo uważać aby piesek nie zranił się ocierając o krzaki lub meble.

Nie jest łatwo tego dopilnować bo Kubuś to istna iskierka. Nie chcemy dopuścić do tego aby Kubuś ponownie zranił się tak jak to się stało we wrześniu. Wtedy otarł się o krzaczek w parku i pękła mu skóra na lewym boku. Nie była wtedy tak elastyczna jak być powinna więc zajęło to trochę czasu aby ranka się zagoiła. Kubuś wrócił do kliniki. Zostały zastosowane hydrogelowe, okłady i specjalne maści i skóra zagoiła się. Powrót do Kliniki zbiegł się w czasie z tym, że jego pani doktor ostatecznie oznajmiła, że nie może go zaadoptować.

Jest nadal i pewnie już pozostanie na diecie Intestinal Royal Canin ... no cóż jego układ trawienny ucierpiał od temperatury w czasie podpalenia.

Długo nie informowałam o trudnościach z jakimi na codzień borykała się pani doktor próbując przekształcić Kubusia w miejskiego pieska ....... Nie miałam intencji nikogo oszukiwać ale do samego końca łudziłam się nadzieją, że jednak się uda, że jednak Kubę uda się zaadaptować do miejskich warunków .... Przykro mi ale kierowałam się wyłącznie dobrem Kuby. Ostateczną decyzję otrzymałam od p. doktor dopiero 31 paździenika 2011 r.

Oto Kubuś jedzący swoją ulubioną pastę prosto z tubki, przed kamerami TV Polsat.

Tak więc, niestety, nie kończy się jeszcze historia Kubusia. Wynik leczenia tego potwornie skrzywdzonego pieska jest wspaniały i możemy sobie pogratulować wspólnie osiągniętego sukcesu. Ale czeka nas jeszcze nie lada wyzwanie bo znalezienie domu dla Kubusia nie będzie łatwe.

 

Uwielbia wolność i możliwość wybiegania się na świeżym powietrzu ale tu istnieje ryzyko, że znowu zrani sobie delikatną skórę. Poza tym nie może zbyt długo przebywać w zbyt niskiej temperaturze lub w pełnym słońcu. W mieszkaniu z kolei czuje się “zniewolony”.  Potrzebuje wolności ale obecność człowieka jest dla niego niezbędna. Przez wiele lat był sam na totalnym odludziu; potem w klinice poznał co to znaczy przyjemność ludzkiego towarzystwa, pieszczoty, przytulenia .... i bez tego już nie potrafi się obyć.

 

Potrzebny jest więc dla niego dom specjalny: dużo biegania ale i dużo odpoczynku;  dużo świeżego powietrza ale i dużo ciepełka;  dużo pieszczot i zabaw z opiekunem ale również praw wyłączności do swych opiekunków. Nie musi być jedynakiem; lubi dzieci, koty i niektóre suczki ale nie znosi “konkurencji” innych psich samców.  Potrzebuje też stałego dozoru medycznego. Byłam tak bardzo przekonana, że życie Kubusia z Panią doktor to było wprost idealne wyjście i zdaję sobie sprawę, że rozstanie nie będzie łatwe dla żadnego z nich. No cóż, nie zawsze realizacja naszych zamierzeń jest łatwa ale będziemy próbować dalej aż do znalezienia idealnego domku dla Kubusia.

Oczywiście prosimy o pomysły, sugestie, no i przede wszystkim poważne propozycje adopcyjne.

 

 

list Renaty S

 

 

 

Andrzej Rosiewicz wspiera Kubusia

Andrzej RosiewiczOd Jędrusia dla Kubusia:)

Dużo zdrowia, dużo siły oraz wiele wytrwałości!
Aby rany się goiły, byś się zbliżał do wolności!

Już zapomnij o łańcuchu! Pojawiła się nadzieja!
To dla Ciebie stary druhu są życzenia od Andrzeja!

 

Joanna Krupa wspiera Kubę

 

Joanna Krupa wspiera KubęJoanna Krupa, światowej sławy modelka, zainteresowana losem  poparzonego psa Kuby.

 

Cieszy nas, prowadzących akcję ratowania poparzonego psa Kuby, każdy taki odzew i gest ze strony ludzi znanych, lubianych, podziwianych i cenionych.

Oby coraz więcej celebrytów zabierało głos w tej sprawie.

To nie jest pierwsza akcja Pani Joanny Krupy na rzecz zwierząt. W swoim zwierzęcym portfolio ma Pani Joanna Krupa akcję przeprowadzoną z PETA: "Zawsze adoptuj - nigdy nie kupuj"  - pozowała do odważnego plakatu dla tej kjampanii .


Joanna Krupa nagrodzona przez PETA

Poza tym Pani Joanna Krupa często odwiedza i wspiera lokalne schroniska dla zwierząt bezdomnych.

Joanna Krupa w schronisku w Kielcach

Joanna Krupa w CNN wypowiada się przeci noszeniu futer naturalnych z zabijanych zwierząt.

Joanna Krupa w CNN o futrach

Joanna Krupa wspiera akcje adopcyjne.

Adopcja!

Joanna Krupa wspiera Kubę

 

Justyna Steczkowska apeluje o pomoc dla Kuby

Justyna SteczkowskaDopiero co dotarła do nas wspaniała wiadomość. Starania Fundacji zostały dostrzeżone w świecie artystów.

 

Wczoraj 29 stycznia, tuż po południu, otrzymaliśmy od Pana Huberta Mazurka informację, że naszą walkę o uratowanie życia i zdrowia Kuby oraz nasze starania, by uśmierzyć jego cierpienia, doceniła Pani Justyna Steczkowska.

 

Jesteśmy Pani bardzo wdzięczni i serdecznie dziękujemy za wsparcie moralne.

 

Justyna SteczkowskaPrzy okazji "doniosę" na Panią Justynę - to nie jest Jej pierwsza akcja na rzecz zwierząt - oto przykład z 2010 r.:

 

Dziś światowy Dzień Zwierząt: Rudzielec szuka domu

 

Justyna SteczkowskaPani Justyna Steczkowska naprawdę kocha zwierzęta:-)

a tu proszę jeszcze jeden przykład:  czyli Pani Justyna z kociętami namawiająca do adopcji :)

Wiersz o Kubie

Psia Elegia - Kubuś

Rozdział I

Kubuś miał kiedyś dom i rodzinę,

drapany czule za uchem.

Jakąż mógł piesek popełnić winę,

że został skuty łańcuchem.

 

Tkwił tak w niewoli o “suchym chlebie”

pozbawion ludzkiej miłości.

Wreszcie się zerwał, pognał przed siebie;

lecz gorzki był smak wolności.

 

Długo wiódł Kubuś tułacze życie

kąsany przez pchły i kleszcze.

O ciepłym domku marzył pies skrycie

gdy kark mu moczyły deszcze.

 

Aż w końcu z woli nowego pana

znów Kubę uwięź krępuje

i znów w niewoli psinka kochana

marzenia o domku snuje. ..........

 

Nagle ból straszny przeszył mu ciało.

Pies cały stanął w płomieniach.

Wszystko dokoła niego gorzało;

nigdzie żadnego schronienia.

 

Długo tak tkwiła w matni ogniowej

ofiara ludzkiej podłości.

Łańcuch zniewalał płonącą głowę;

 

pies w mękach wzywał litości !!!

Zdjęto z łańcucha psinkę spaloną

lecz postąpiono niegodnie;

no bo na pomoc tak utęsknioną

pies czekał aż trzy tygodnie. ....

 

Rozdział II

Ciało tak strasznie ma poparzone !!!

Ból mu to sprawia bez miary !!!

Lecz on się wita, merda ogonem,

nie stracił w człowieka wiary.

 

Kto da pieskowi cieplutki domek,

na który Kubuś tak czeka ?

By w psim serduszku nie wygasł płomyk ...

miłości psiej do człowieka.

Elżbieta Śmigielski, Poznań 12 luty 2011