KRS: 0000261716

Prosimy o wsparcie

Bank PKO S.A. konto nr

85 1240 1965 1111 0010 1171 6801

Darowizna poprzez PayPal

Kwota:

Darowizna poprzez DotPay

Kwota

Plakat Euro

JONEK Z AUTOIMMUNOLOGICZNĄ CHOROBĄ - Leczenie do końca życia

 

JONEK przebywał od dwóch lata w jednym ze schronisk. Przez 1,5 roku cierpiał z tak strasznymi ranami na pyszczku i wokół oczu ... wyżarte przez chorobę rany do "żywego mięsa". Schronisko robiło co mogło. Jonek dostawał jakieś antybiotyki i wtedy na jakiś czas robiło się trochę lepiej, to znaczy rany pokrywały się strupkami. Niestety zawsze, po niedługim czasie nadchodziło pogorszenie. Z apelem o pomoc dla pieska zgłosiła się do ...fundacji Joanna. Zareagowaliśmy natychmiast. Po Jonka przyjechała Marta z jeleniogórskiego oddziału "Mrunia" i przewiozła go do Kliniki we Wrocławiu. Do schroniska przyszły Arleta i Joanna aby pomachać pieskowi na pożegnanie i życzyć mu wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia. Od 5-go maja Jonek przebywa w tej samej klinice, w której nadal jest Kuba. Pani doktor, która jest specjalistą immunologiem i dermatologiem, od razu postawiła prawidłową diagnozę, którą potwierdziły wyniki badania dermatohistopatologicznego. Jonek ma ciężką chorobę autoimmunologiczną zwaną pęcherzycą (to znaczy, jest uczulony na swój własny naskórek i jego system immunologiczny go zwalcza, czyli niszczy swój własny organizm). Badanie posiewu z antybiogramem wykazało wtórne zakażenie gronkowcem. Ale to nie wszystko. Jonek ma duszności (szybko się męczy). Nie można mu osłuchać serca bo jest na nim mocne stłumienie ... Rtg wykazało cechy obrzęku płuc (w obrębie tkanki płucnej widoczne 2 zagęszczenia tkanki - może to być problem z węzłami chłonnymi - istnieje też możliwość nowotwora. Uniesiona tchawica w okolicy serca świadczy o powiększonym przedsionku serca. Będą robione dalsze badania aby określić co to wszystko dokładnie znaczy. Jonek ma też lekkie zaparcia więc dostaje specjalną dietę jelitową. Ma też problemy z pęcherzem bo ma krew w moczu. Będzie miał robione badania na prostatę. Ma też mały guzek na śledzionie co również wymaga stałych kontroli aby mieć pewność, że guzek się nie powiększa i że nie jest to rak złośliwy. To tyle z diagnozy. Jego stan zdrowia nie wygląda ciekawie ale piesek ma ogromną wolę życia. 

 

 

Jak długo będzie leczony? Tego nie wiemy: pęcherzyca, gronkowiec, serce lub/i płuca, pęcherz ........... no i miejmy nadzieję, że nie ma raka. Leczenie będzie z pewnością długie. Pęcherzycy nie da się wyleczyć. Można ją tylko skutecznie usunąć jej skutki tak aby piesek nie miał ran ale będzie musiał być na lekach do końca życia.

 

 

Zdjęcia ze schroniska:

 

 

 

 

A oto kilka zdjęć pokazujących przypadki kliniczne nie leczonej pęcherzycy.

Jonek został oddany do kliniki weterynaryjnej będąc już w ciężkim stanie ale gdyby nie był leczony choroba postępowałaby dalej i stan Jonka byłby taki jak na tych zdjęciach: 

 

 

 

Świetnie zareagował na leki przeciwko pęcherzycy i rany ładnie przyschły. Przyniosło to pieskowi wielką ulgę. Jest otoczony miłością, głaskany i przytulany więc widać po wyrazie jego mordki, że jest szczęśliwy.

 

 

Zdjęcia z kliniki:

 

 

 

 

Porównanie - zdjęcia razem

 

Jonek tak pięknie wygląda !!!  Rany wokół oczu i na nosku pięknie się zagoiły. Problemy trawienne ustabilizowały się gdy piesek jest karmiony specjalną karmą weterynaryjną. Problemy z oddychaniem i praca serca ustabilizowały się częściowo. Tylko śledziona nadal nas martwi

 

tu zdjęcia Jonka z zagojoną mordką

 

 

W połowie kwietnia Jonek przeszedł szczegółowe badania w hanowerskiej klinice. Z ulgą przyjęliśmy wiadomość, że nie potrzebne mu są żadne operacje. Guzek na śledzionie trochę się powiększył ale badania laboratoryjne są pomyślne. Lekarze uważają, że większym ryzykiem dla pieska byłaby operacja śledziony; ze względu na  słabe serce pieska.

Z Hanoweru przewieźliśmy go do domu tymczasowego o okolicach Lipska. O znalezieniu domu stałego nie można było marzyć gdyż Jonek wymagał stałej, fachowej i bardzo kosztownej kuracji podtrzymującej go w dobrej kondycji.

Pozostał w domu tymczasowym do końca swego życia. Miał tam troskliwą opiekę i stałego opiekuna. Z pewnością nie wiedział, że to jest dom tymczasowy. Był tam bardzo szczęśliwy. Przyjmował regularnie leki na swoją chorobę autoimmunologiczną, która jest nieuleczalna - można tylko odpowiednimi lekami utrzymać ją w “stanie uśpienia”. 

Jak każdy starszy piesek, Jonek musiał brać regularnie leki na utrzymanie stawów w dobrej kondycji. Dostawał też suplementy diety. Dobra kondycja stawów sprawiała, że mógł cieszyć się życiem i chodzić na spacery z radością i bez bólu.

Jonek przechodził również regularne badania kontrolne w klinice ze względu na problem ze śledzioną.

Niestety, kolejne badania wykonae na początku stycznia wykazały, że guz na śledzionie powiększył się znacznie. Zaobserwowano też przerzuty na inne organa. Jednak piesek nie odczuwał z tego powodu żadnych dolegliwości. Operacja nie była możliwa (potwierdziły to kolejne badania stanu serca). W dwa tygodnie później Jonek osłabł, nie chciał jeść, nie mógł stanąć na łapki. Po zrobieniu USG i innych badań, weterynarze wydali diagnozę, że piesek jest w stanie nieuleczalnym. Po krótkiej chwili Jonek odszedł cichutko, bez cierpienia ...... tak jakby zasnął. Wierzymy, że jego psia duszyczka biega po łąkach za Tęczowym Mostem; lekka i szczęśliwa bo wyzwolona z ciężkiego, schorowanego, ziemskiego ciała.

Bardzo nam smutno, że Jonek odszedł. Jednak trzeba też popatrzeć na jego los w inny sposób. On tak bardzo cierpiał w schronisku przez prawie 1,5 roku, bez szansy na poprawę stanu zdrowia. Od momentu zabrania go stamtąd minęło 2 lata i 8 miesięcy, z czego większość czasu czuł się dobrze i był szczęśliwy. Szczególnie wspaniałe było 9 miesięcy jego życia w domu tymczasowym, gdzie był otoczony wspaniałymi ludźmi.

Gdy myślę o tym w ten sposób, cieszę się, że pomogliśmy Jonkowi zakosztować psiego szczęścia i być kochanym.

Żegnamy cię Jonku.

tu zdjęcie